Forum

Temat: Wycieczka na Białoruś
Autor:Stanisław Wierzbicki
Data:2012-09-15 14:33:00

Treść:Na początku sierpnia br. wybrałem się z biurem turystycznym PTTK Mazowsze na 5-dniową wycieczkę na Białoruś. Zaraz po wyjechaniu z Warszawy pani pilot pogratulowała nam odwagi. Granicę przekroczyliśmy w Kuźnicy Białostockiej i wjechaliśmy do Grodna. Czym Białoruś różni się od Polski? Od razu po przekroczeniu granicy rzucają się w oczy ogromne kołchozowe pola. Małe poletka są tylko na wsiach przy domach. Wszystkie pola są zagospodarowane, całkowity brak pól leżących odłogiem. Wsie prawie w 100% drewniane, domy pamiętające może przedwojenną Polskę? Bardzo mało samochodów na drogach, nigdy nie staliśmy w korkach. Sklepy zaopatrzone bardzo dobrze, ceny porównywalne z naszymi, chociaż średnia pensja 3 razy mniejsza! Dużych supermarketów i galerii nie widziałem, ale są spore sklepy samoobsługowe. Towarów zagranicznych mało, przede wszystkim produkty własne.

Język białoruski prawie nieznany, pierwszy raz usłyszałem go w ... kościele katolickim w czasie mszy w Grodnie. Potem pięknym językiem białoruskim władał opiekun domu Czesława Niemena w Wasiliszkach i dyrektor muzeum Adama Mickiewicza w Zaosiu. Poza tym tylko wszędzie słychać język rosyjski. Po kolacji w Grodnie, kiedy siedząca przy naszym stoliku pani powiedziała do kelnerki spasiba, ja mówię, że po białorusku to jest chyba inaczej. Na pytanie jak, zaryzykowałem nasze radulańskie dziakuju. No to pytamy kelnerki, jak jest po białorusku dziękuję, a ona że nie wie !!!. Potem przyszła i mówi, że zapytała koleżankę i już wie - było to właśnie dziakuju.

Naszym przewodnikiem po Białorusi był mieszkający w Grodnie pan Stanisław Poczobut, ojciec znanego opozycjonisty Andrzeja Poczobuta. Pan Stanisław prowadzi w telewizji Biełsat cykliczną audycję Wędrówki po grodzieńszczyźnie. W czasie 5 dni odwiedziliśmy m. in. Grodno, Wasiliszki, Nowogródek, jezioro Świteź, Zaosie, Nieśwież, Mir, Baranowicze, Kleck, Kosów Poleski, Różaną, Prużaną, Wysokie Litewskie, Brześć, nie licząc innych mniejszych miejscowości. Zauważyłem całkowity brak turystów z innych krajów. Jedynie przy dworku Tadeusza Rejtana spotkaliśmy busa z poznańską rejestracją. Na parkingach przy znanych zabytkach jak Nieśwież czy Mir, nasz autokar był jedyny. Pozostali zwiedzający to Białorusini.

Białoruś to kraj wyjątkowo czysty, budynki zadbane, wsie odmalowane. Nie zauważyłem ani jednego graffiti na murach (tu pan Poczobut powiedził, że jakby taki młodzieniec coś nabazgrał, to jego ojciec musiałby odmalować pół miasta). Nie spotkałem ani jednego pijanego człowieka, a do dziś pamiętam jak w Wilnie pijak usiłował przejść na czworaka przez ruchliwą ulicę w centrum miasta.

Z Białorusi przywiozłem sporo materiału fotograficznego i filmowego który postaram się Wam sukcesywnie pokazać. Dziś zapraszam do fotogalerii, gdzie tematem zdjęć jest próba odpowiedzi na pytanie Białoruś - jaka jest?. Nie zobaczycie tam wspaniałych zabytków, te pokażę w innych zestawach, ale to co mnie tam zaciekawiło, zadziwiło. No chyba, że murowana cerkiew Świętych Borysa i Gleba w Grodnie, która podmyta przez Niemen, została odbudowana w połowie jako drewniana! Ale to przecież też jest ciekawostka.

Jeżeli na zdjęciach zobaczycie ceny, to podaję ówczesny przelicznik: 1 zł = 2 500 rubli białoruskich.

Zapraszam do fotogalerii. Jeżeli macie jakieś pytania, piszcie.

 

Grodno. Autor z Antonim Tyzenhausem, projektantem układu urbanistycznego Krynek.

Autor:Białoruski dodatek
Data:2017-09-17 17:26:00

Treść:Do mojego poprzedniego wpisu i zdjęć załączam kolejne cztery. Chcę pokazać latarnie w parku w Nowogródku. Uważam, że są oryginalne i zasługują na uwagę.

 

Latarnia stylizowana na kłos zboża.

Latarnia wkomponowana w instrumenty muzyczne- trąbkę i bęben.

Latarnia jako anioł. Tak mi się wydaje na pierwszy rzut oka. Po dokładnych oględzinach uważam jednak, że twórca tej latarni chyba co innego miał na myśli.

Latarnia jako kwiat.

Autor:B.Boguta, Białoruś 2017
Data:2017-08-20 06:52:00

Treść:Radunin jest położony blisko Białorusi. Warto tam pojechać i zobaczyć jak się żyje naszym wschodnim sąsiadom. Wybrałam się tam z białostockim biurem podróży, a więc droga niezbyt daleka. Przejście w Kuźnicy nie zajęło nam dużo czasu. Po denominacji nie mają już milionów, tylko jest podobnie jak u nas. Po wymianie pieniędzy mogę powiedzieć, że nasze 10 zł to białoruskie 4,80 rubla. ( taki kurs był parę dni temu). Uczestnikami wycieczki byli ludzie z całej Polski, co mnie zdziwiło, bo myślałam, że będą tylko z Białegostoku. Od razu po wjeździe na Białoruś widać czystość. Tego w naszym kraju nie ma! W hotelu powitano nas chlebem, solą no i oczywiście bulbaszem. Niespodzianek było więcej. Trzeba tam być, aż chce się pojechać jeszcze raz, chociaż kierowca autokaru mówił, że " kuryca nie ptica, a Białoruś nie zagranica" Załączam kilka fotek z różnych okolic: Grodna, Baranowicz, Nowogródka, Nieświeża, Mira.

 

Autor:Stanisław Wierzbicki
Data:2012-09-23 17:59:33

Treść:Przykład czystości - rynek w Szczuczynie, miejscowości trochę większej od Gródka.

 

Lśniący czystością rynek w Szczuczynie.

Autor:Stanisław Wierzbicki
Data:2012-09-17 18:53:34

Treść:Proszę o cierpliwość. Będą jeszcze szczegółowe materiały i o Grodnie i o Brześciu. Co do czystości, to za zaśmiecanie na Białorusi są bardzo wysokie kary. Na przykład nad jeziorem Świteź widzieliśmy tablicę zabraniającą rozpalania ognisk pod karą, jak wyliczył nam przewodnik, 3 średnich pensji.

 

 
Wczoraj:134
Dziś:142